Po powrocie z Mediolanu nie ma się ochoty na nic innego niż cudo o imieniu panettone – odrywana płatami słodka baba drożdżowa z mnóstwem bakalii. Gdy przyglądamy się tamtejszym okazom, ślina aż cieknie i kusi nas, by samemu spróbować zmierzyć się z tym z pozoru trudnym przepisem, którego pieczołowicie strzegą wszystkie mediolańskie cukiernie.
Przygodę z ciastem drożdżowym opisywałam już w poprzednich wydaniach La Bella Cucina. Ci, którzy odważyli się podjąć wyzwanie, mają za sobą ogromny krok w cukiernictwie. Praca z tym ciastem może się okazać wielką frajdą, bo przyjmuje ono przeróżne dodatki – takie, jakie lubimy najbardziej: rodzynki, suszone owoce, orzechy. Włosi uwielbiają ciasta drożdżowe z mnóstwem bakalii, panettone uginają się od rodzynek i skórki pomarańczowej. Ich ciasta drożdżowe są zwarte, nieco bardziej tłuste i mają w sobie coś, co wciąga, kiedy jemy je popijając porannym cappuccino.
Ciasto drożdżowe kryjące się pod nazwą panettone jest wilgotne, pachnące, a jego struktura ma charakterystyczne, ciągnące się płatami żółte warstwy. Nikt tak mistrzowsko nie piecze tego przysmaku jak Włosi, zwłaszcza w samym Mediolanie, który słynie z aromatycznych drożdżowych babek wypiekanych na każde święta Bożego Narodzenia. Ten smakołyk można kupić tylko w sezonie okołoświątecznym. Ale przez resztę roku mamy szansę cieszyć się smakiem własnej babki, którą każdy może upiec w swojej kuchni. To nic trudnego.
Kiedy zgromadzimy wszystkie składniki, reszta pracy to formalność. Na przygotowanie, wyrośnięcie i pieczenie musimy zarezerwować sobie około 4,5 godziny. Jednak nie musimy przez cały ten czas zajmować się wyłącznie ciastem – jedynie doglądamy i pielęgnujemy, aby miało ciepło, spokój i mogło swobodnie rosnąć na naszych oczach.

 

1. Drożdże rozpuszczamy w mleku.

2. Masło roztapiamy i odstawiamy na bok do ostygnięcia.

3. Do misy wbijamy jajka, wsypujemy mąkę, cukier i skórkę z pomarańczy. Dolewamy rozpuszczone w mleku drożdże i zaczynamy wyrabiać ciasto. Tutaj zdecydowanie najlepiej sprawdza się robot kuchenny, który zwinnie wyrobi za nas całe ciasto i pozwoli, aby stało się mocno napowietrzone. Kiedy nie możemy pomóc sobie sprzętem elektronicznym, ciasto wyrabiamy ręcznie, najlepiej łopatką albo po prostu rękami. To pierwsza faza wyrabiania, która trwa około 5 minut, aż ciasto stanie się jednolite.

4. Do masy wlewamy rozpuszczone masło i wyrabiamy dalej, aż stanie się lśniące i gładkie. Teraz ciasto zaczyna nabierać blasku, powinno lekko odchodzić od ścianek naczynia, dając nam sygnał, że jest gotowe.

5. Przekładamy ciasto do miski, wsypujemy rodzynki i odstawiamy do wyrośnięcia na około 2 godziny, aż podwoi swoją objętość.

6. Po wyrośnięciu znów zagniatamy ciasto i wkładamy do wysokiej foremki na panettone. Odstawiamy do wyrośnięcia na kolejną godzinę.

7. Kiedy pięknie wyrośnie, smarujemy powierzchnię ciasta żółtkiem rozmieszanym z mlekiem i posypujemy migdałami.

8. Wstawiamy do pieca nagrzanego do 165 stopni i pieczemy około godziny, aż stanie się brązowe i pachnące.