Do pizzerii dochodzimy skręcając z głównej uliczki, która prowadzi od Areny do starego centrum i Piazza delle Erbe. Tu kryje się perełka pachnąca pyszną pizzą, a jej sekret tkwi w samym właścicielu. Szef pizzerii już na wstępie założył, że stworzy coś wyjątkowego, coś co przyciągnie tłumy – i udało mu się. Doświadczony, utalentowany kucharz postawił na wysoką jakość i serwuje jedynie pizze z pieca opalanego drewnem z certyfikowanymi dodatkami. Efekty są zadziwiające, zwłaszcza że mowa o tak popularnym włoskim daniu. Wydawałoby się, że w przypadku pizzy już nic nie może zaskoczyć, a jednak!
Pomidorki confit – czyli długo pieczone w niskiej temperaturze, mozzarella di bufala z Kampanii, burrata z Apulii, oliwki Taggiasca, guanciale di Sauris, prosciutto di Parma, prosciutto cotto, salsiccia i świeże warzywa to flagowe składniki na pizzach mistrza. Nic nie jest przypadkowe, wszystko odpowiednio skomponowane i wyważone. Całość podawana z pachnącą oliwą DOP oraz modnymi ostatnio piwami birra artigianale.
Wnętrze jest przytulne, kolorowe. Wielobarwne dekoracje mogą kojarzyć się z sycylijskimi mozaikami. Sprawna i fachowa obsługa dba o każdy szczegół. To miejsce pełne młodych i otwartych na nowe doznania ludzi. Przychodzą tu na wysokiej jakości pizzę oraz… piwo. Butelkowane po 0,75 l i – niczym wino – rozlewane w pękate kieliszki, z możliwością degustowania, wąchania i odkrywania aromatów. Wyczuwalne w głębi nuty cytrusów i bukiet słodkich kwiatów zaskakują i zachwycają. Wszystko przegryzane świetnie wypieczoną pizzą… Tutaj nic nie może się zmarnować, nawet końcówki grubszego ciasta koniecznie trzeba zamoczyć w oliwie, aby na pewno pochłonąć wszystko i zapamiętać na długo. Do dzisiaj nie mogę oderwać myśli od tamtejszych smakowych doznań!